Ze starymi sprzętami zazwyczaj jest tak, że po prostu je wyrzucamy albo chomikujemy niepotrzebnie na długie lata. Jeśli chodzi o laptopy, to najczęściej na wymianę decydujemy się, kiedy zaczyna on chodzić wolniej i bateria coraz krócej trzyma. Okazuje się jednak, że taki sprzęt może posłużyć drugiej osobie jeszcze przez kilka lat, inwestując w niego małe pieniądze.

Bateria jest najważniejsza

Bateria w naszym laptopie, jest chyba najważniejszym elementem, bo w końcu, jeśli nie będzie ona w dobrym stanie, to zmuszeni jesteśmy korzystać z urządzenia podpiętego cały czas do prądu, a niektóre ładowarki potrafią trochę ważyć. Najczęściej sami sobie szkodzimy i na własne życzenie skracamy żywotność baterii. Jak? Korzystamy z laptopa cały czas podpiętego do zasilania, nie rozładowując go raz na jakiś czas.

Nowsze sprzęty mają już specjalnie zabezpieczenia, aby maksymalnie wydłużyć życie baterii – jest ona ładowana maksymalnie do 85%, a następnie proces ten zostaje zatrzymany i wznowiony, gdy naładowanie spadnie do 40%. Niestety starsze laptopy tego nie mają i sami musimy pamiętać o rozładowaniu urządzenia.

Bateria nadaje się już tylko do wymiany. Co zrobić?

Jeśli widzimy, że po odłączeniu zasilania procenty spadają jak szalone, to jest to znak, że czas zainwestować w nową baterię. Sam miałem taką sytuację i postawiłem na zamiennik, gdyż był tańszy od oryginału. Baterię zakupiłem na allegro od dość znanego sprzedawcy i myślałem, że będzie wszystko dobrze. Okazało się, że wszystko jest jak najbardziej w porządku, tylko bateria nie wchodzi do końca w zatrzaski i po prostu ona wylatuje. Nie chciało mi się już jej wymieniać i używałem laptopa uważając, żeby bateria się nie wysunęła podczas przenoszenia. Ilość godzin pracy znacznie się wydłużyła, ale komfort użytkowania niestety spadł.

I wtedy do akcji wkroczył GreenCell

Nie chciałem już zbytnio brać normalnych zamienników, tylko sprawdzić coś wyjątkowego w ofercie producenta. Producent dostarczył mi baterię na ogniwach Panasonica o dużo większej gęstości, która posiada pojemność 6800 mAh – czyli prawoe dwa razy większą niż zwykły zamiennik 4400 mAh. Pewnie myślicie teraz, że jeśli jest ona pojemniejsza, to pewnie też dużo większa – jesteście w błędzie! Ogniwa, które wykorzystuje też Tesla, pozwoliły na stworzenie baterii o wymiarach takich, jak oryginał, ale o znacznie większej pojemności.

Na zakupionym zamienniku o pojemności 4400 mAh mój laptop mógł pracować maksymalnie przez trzy godziny, a po zamontowaniu baterii Ultra od GreenCell czas ten podskoczył do sześciu godzin, więc różnica jest kolosalna. Różnica w cenie również jest, ale moim zdaniem lepiej dopłacić te kilkanaście złotych i mieć lepszą jakość, a przede wszystkim lepszą wydajność.

Większą wydajność zapewnia tutaj specjalny dodatek – tlenek krzemu, który potrafi zwiększyć czas pracy nawet do 20%. Inwestując w baterię Ultra mamy pewność, że nic się po prostu nie stanie – szereg zabezpieczeń dba o dobrą kondycję i bezpieczeństwo m.in.: monitorowanie napięcia i natężenia prądu, ochrona przed zwarciem, przeładowaniem i głębokim rozładowanie.

Podsumowanie

Jak się okazuje zamienniki, mogą być dużo lepsze od oryginału i warto postawić na sprawdzoną firmę niż kupować baterie w nieznanych źródłach. Mamy wtedy pewność, że będzie ona pasowała do naszego urządzenia i polepszy znacznie osiągi czasu pracy. Jeśli mamy już dobrą baterię, to w kolejnym krokiem może być wyczyszczenie sprzętu z kurzu, dołożenie pamięci RAM, kupienie dysku SSD i zainstalowanie nowego systemu, a z pewnością stare urządzenie posłuży nam jeszcze długo.

Więcej o serii Ultra od GreenCell przeczytacie tutaj.

Wpis powstał przy współpracy z GreenCell.