Utrzymywanie odpowiedniego poziomu wilgotności w naszym mieszkaniu, to jedna z ważniejszych rzeczy. Od tego parametru zależy, ile schnąć będzie pranie w mieszkaniu, jakie będzie nasze samopoczucie, a podwyższona wilgotność przez dłuższy czas prowadzi do powstawania pleśni oraz grzybów na ścianach. Od kilku tygodni testuje osuszacz powietrza AirNaturel Sekoa, który wykorzystuje technologię absorpcji.

Specyfikacja:

  • 2- litrowy pojemnik na wodę z możliwością odprowadzania wody wężem,
  • osuszanie 8 litrów na dzień,
  • działa w zakresie temperatur 1-37 stopni Celsjusza.
  • przepływ powietrza 80/100/120 m3/h,
  • waga 6,3 kg,
  • wymiary 582 x 398 x 229 mm,
  • urządzenie przeznaczone do pomieszczeń do 90 m2,
  • poziom hałasu 39/43/48 dB,
  • pobór mocy 650W.

Co to takiego ta absorpcja?

Na rynku dostępne są dwa modele osuszaczy powietrza – kondensacyjne i absorpcyjne. Generalna różnica jest taka, że te pierwsze potrzebują odpowiedniej temperatury otoczenia oraz wilgotności do prawidłowej pracy – najlepiej 30 stopni oraz wilgotności na poziomie 80%. Kto więc w domowych warunkach w swoim mieszkaniu posiada taką wysoką temperaturę? Nikt i dlatego dostępne są osuszacze absorpcyjne, które pracują w każdych warunkach i są dużo mniejsze oraz lżejsze od kondensacyjnych. Kolejną zaletą jest to, że wydmuchiwane powietrze jest dużo cieplejsze niż zasysane i może okazać się, że w małym pomieszczeniu będziemy mogli zrezygnować z ogrzewania.

AirNaturel Sekoa ma wszystko to, czego potrzebujemy. Okiem gadżeciarza brakuje mi Wi-Fi oraz dedykowanej aplikacji.

Urządzenie wygląda naprawdę bardzo ładnie i z pewnością w mieszkaniu nie ujmie uroku naszemu mieszkaniu. Sekoa waży dokładnie 6,4 kg i mierzy 582 x 398 x 229 mm. Urządzenie wykonane jest z dobrej jakości plastiku i podczas użytkowania nie zauważyłem żadnych rys ani uszkodzeń.

Przyjrzyjmy się trochę bliżej. Z przodu na dole mamy małe okienko do podglądu poziomu wody w zbiorniku. Nie musimy jednak się martwić, że woda nam się wyleje. Jeśli pojemnik na wodę będzie pełny, to urządzenie automatycznie się wyłączy i poinformuje nas o tym sygnałem dźwiękowym. Z lewej strony mamy trzy diody powiadamiające o trybie przepływu powietrza, a z tyłu wysuwany 2-litrowy pojemnik na wodę oraz wlot powietrza z filtrem. Dodatkowo wodę możemy odprowadzać wężem na skropliny, który jest w zestawie i wtedy nie musimy się martwić o wylewanie wody z pojemnika.

Rozbudowany panel sterowania

Cały panel sterowania razem z wylotem powietrza znajdziemy w górnej części urządzenia. Mamy kilka dostępnych opcji:

  • przycisk włączania/wyłączania,
  • zmiana przepływu powietrza – 85/100/120 m3/h,
  • zmiana trybu pracy – tryb ciągły bez względu na poziom wilgotności, suszenie prania(35% wilgotności), utrzymywanie wilgotności na optymalnym poziomie 45-55% oraz tryb do osiągnięcia wilgotności na poziomie 70%, który idealnie nadaje się do piwnicy z winami,
  • zmiana kąta wylotu powietrza na wartość 45 stopni,
  • timer – urządzenie automatycznie wyłączy się po określonym czasie 8/4/2/1 godzin,
  • jonizator.

Na panelu są również dwie diody, które powiadomią nam o błędzie urządzenia oraz o pełnym pojemniku z wodą.

Jak widać, wszystkie potrzebne udogodnienia ten osuszacz posiada. Mi jedynie brakuje modułu WiFi oraz aplikacji, która pokazywałaby aktualny poziom wilgoci i umożliwiała zdalną obsługę sprzętu.

Bardzo cicha praca, która nie zakłóci nam snu

Poziom hałasu na najniższych obrotach nie przekracza 40 dB i jest to jeden z najcichszych urządzeń w swojej klasie na rynku. Przyznam się, że martwiłem się o to, czy będzie można spokojnie zasnąć. Moje obawy okazały się niepotrzebne. Sprzęt pracuje cicho, a po chwili delikatny szum staje się przyjemny dla naszego ucha.

Moje pranie schnie teraz w kilkanaście godzin

Nie każdy ma balkon oraz suszarnie w bloku i zmuszeni jesteśmy suszyć pranie w mieszkaniu. Z każdego prania praktycznie do powietrza idzie około 2 litry wody. Problem szczególnie nasila się zimą, kiedy nie możemy otworzyć okna i wywietrzyć pomieszczenie. Tutaj taki osuszacz będzie idealnym rozwiązaniem. Sekoa dodatkowo ma funkcję suszenia prania i wystarczy naprawdę około 10 godzin, aby pranie było całkowicie suche i w mieszkaniu panował optymalny poziom wilgoci.

Sekoa zapamiętuje ustawienia

Dla mnie mega opcją jest to, że urządzenie po odcięciu od prądu zapamiętuje wszystkie poprzednie ustawienia. Co nam to daje? Przede wszystkim wygodę. Sprzęt wystarczy podłączyć do inteligentnego gniazdka, którym możemy dostosować godziny pracy i nie musimy się martwić o włączeniu i wyłączaniu urządzenia.

Jest to też świetna wiadomości dla tych, którzy posiadają w swoim domu dwie taryfy energetyczne – dzienną i nocną. Ta druga jest duża tańsza i możemy ustawić takim gniazdkiem, aby Sekoa uruchamiała się w nocy, kiedy prąd jest tańszy.

Jonizacja poprawi nasz nastrój

Urządzenie nie tylko osuszy nam powietrze, ale także rozprowadzi jony dodatnie w naszym mieszkaniu. Co to oznacza dla nas? Będziemy się lepiej czuć oraz poprawi się krążenie krwi w organizmie. Ponadto jony te łączą się z zanieczyszczeniami, które opadają – powietrze jest oczyszczone z bakterii i toksycznych gazów.

Podsumowanie

Każdy, kto w swoim mieszkaniu czy innym pomieszczeniu ma problem z wilgotnością powinien zaopatrzyć się w takie urządzenie. Sam miałem go, ale Sekoa wyeliminowała go skutecznie. Moim zdaniem nie warto kupować małych pojemniczków z substancją, która pochłania wilgoć, bo i tak nie działa to z taką wydajnością jakbyśmy tego chcieli. Lepiej od razu zaopatrzyć się w profesjonalne urządzenie. Testowane przeze mnie urządzenie może i kosztuje te 1000 zł, ale naprawdę warto, bo na zdrowiu i dobrym samopoczuciu nie wolno oszczędzać.