Roomba 980 od ponad roku wyręcza mnie z obowiązku codziennego odkurzania, a Braava Jet 240 z mycia podłóg. Jak jest? Świetnie, a ja już chyba nigdy nie chciałbym wrócić do ręcznego sprzątania, bo po co? Duet ten robi to naprawdę dobrze.

Odkąd w moim domu zagościła Roomba 980 moje życie się zmieniło – robot ten w 100% przejął obowiązek odkurzania i w ciągu roku, ręcznie odkurzałem może z pięć razy, a moja praca ograniczała się tylko do czyszczenia urządzenia. Nie zgodzę się z osobami, które mówią, że roboty Roomba nie radzą sobie z rogami i raz na dwa tygodnie trzeba jednak ręcznie przejechać całe mieszkanie. W moim przypadku odpowiednie meble i ich ustawienie eliminuje ten problem. A jak z samym automatycznym robotem? Jak dotąd zero problemów, usterek i ma się dobrze.

Gdybym miał wydać 4 tysiące, to nie byłby to żaden super smartfon, tylko odkurzacz Roomba 980

Powiedzmy sobie szczerze – dzisiejsze smartfony są praktycznie takie same i tak naprawdę różnią się od siebie małymi detalami, a tańsze chińskie marki niczym nie odstają od topowych producentów i oferują świetny stosunek jakości do ceny, więc nie warto przepłacać. Moim zdaniem lepiej zainwestować w coś, co naprawdę odciąży nas trochę w obowiązkach i przy okazji posłuży przez kilka dobrych lat, a Roomba 980 bez wątpienia takim urządzeniem jest i mogę powiedzieć to z czystego serca po ponad roku użytkowania tego sprzętu.

Wbudowana kamera pozwala na szybsze i dokładniejsze sprzątanie

Pierwszą moją Roombą był model 880. Niestety nie byłem z niego zadowolony z jednego prostego powodu – sprzątał jak chciał, a odbijając się od jakiejkolwiek przeszkody, zmieniał kierunek sprzątania i tym samym omijał niektóre obszary. Na szczęście Roomba 980 posiada wbudowaną kamerę, która pozwala stworzyć mapę sprzątanej powierzchni. Robot także zapamiętuje charakterystyczne punkty i dzięki temu wie, gdzie już sprzątał.

Wychodzę i wszystko dzieje się samo

Chyba każdy z nas lubi przyjść do domu wiedząc, że mieszkanie jest czyste i nie musimy zmęczeni po pracy czy uczelni wziąć się za kolejne obowiązki, czyli sprzątanie. Tutaj z pomocą przyjdzie nam harmonogram pracy naszego robota, który pozwoli nam na zaplanowanie sprzątania w konkretnych godzinach np. kiedy nie ma nas w domu. U mnie opcja ta sprawuje się na prawdę rewalacyjnie – jestem na uczelni, Roomba 980 sama sprząta, a ja wracam do posprzątanego mieszkania. Jedyne co muszę zrobić, to wyczyścić pojemnik na brud.

Nieposprzątane mieszkanie i niespodziewana wizyta znajomych? Żaden problem. Jeden przycisk i robot wkracza do akcji

Aplikacja mobilna może dla nas okazać się prawdziwym wybawieniem, kiedy zapomnieliśmy ogarnąć mieszkanie, a nasi znajomi koniecznie chcą nas odwiedzić. Wtedy wystarczy tylko wyjąć telefon, odpalić apkę i wcisnąć przycisk ‚Clean’. Do wykonania tej czynności nie potrzebujemy domowej sieci Wi-Fi, bo wszystko odbywa się zdalnie i nawet możemy być na końcu świata, a i tak uruchomimy naszego robota. Naprawdę świetna sprawa.

Roomba 980

Brakuje mi komunikacji między tymi urzadzeniami

Odkurzacz, który świetnie sprząta już jest, więc pozostało tylko stworzyć komunikacje między urządzeniami z serii iRobot, mam na myśli tutaj Roomba 980 i Braava Jet 240. Świetnie byłoby ujrzeć te dwa roboty rozumiejące się nawzajem i współpracujące. Odkurzacz najpierw zebrałby kurz z podłogi, a potem robot mopujący umyłby podłogi. Wszystko, to działoby się automatycznie bez żadnej ingerencji człowieka w start urządzeń. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, to kroki w tym kierunku są już czynione i w przyszłości taki model pracy urządzeń stanie się rzeczywistością.

…oraz wskaźnika

Na pewno każdemu zdarzyło się coś wysypać i nikomu z nas nie chciałoby się wyciągać specjalnie odkurzarza, aby posprzątać mały obszar i najczęściej sprzątamy wtedy zwykłą szczotką. Skoro Roomba 980 cały czas jest w stacji dokująca, więc fajnie byłoby, gdyby w zestawie znajdował się wskaźnik laserowy, którym zwyczajnie zaznaczylibyśmy miejsce zabrudzone, a urządzenie ruszyłoby do tego punktu i posprzątało. Sprzęt oczywiście ma taką funkcję, ale nazwałbym to raczej manualną, bo pierw sami musimy przenieść odkurzacz i nacisnąć przycisk „celownika” – Roomba wtedy zataczała koła wokół tego punktu.

Podsumowanie

Po tak długim okresie testów muszę powiedzieć, że naprawdę warto wydać tę jednorazową kwotę w wysokości około 5 000 zł i cieszyć się sporym odciążeniem w codziennych obowiązkach. Dlaczego jednorazową? Śmiem tak stwierdzić, bo robot przez cały ten czas nie złapał żadnej usterki. A ja już chyba nigdy nie wrócę do ręcznego sprzątania… 🙂 Roomba po prostu skradła moje serce.

Odkurzacz iRobot 980 możecie zakupić w oficjalnym sklepie producenta – link tutaj.

  • Wiktoria Larus

    Też u mnie po domu każdego dnia śmiga właśnie Roomba 980 i sprawuje sie doskonale. Sprzata dokladnie, chodzi cicho a co najwazniejsze podczas gdy ten robocik sprzata ja moge robic zupelnie inne rzeczy wiec zaoszczedzenie czasu jest wielkim plusem tutaj 😉

    • PanGadzet.com.pl

      Roomba to świetny sprzęt! 🙂