Fenda T200X to zestaw głośników, który wraz z subwooferem tworzy nam nasze własne małe kino domowe. Decydując się na zakup tego urządzenia, otrzymujemy kilka naprawdę ciekawych rozwiązań, które w większości bardzo mi się spodobały. Niestety są pewne mankamenty, o których należy wspomnieć. Czy warto skusić się na zakup? Sprawdziłem to.

Specyfikacja:

  • moc zestawu RMS 56W – 2 x 14W + 28W,
  • 8″ subwoofer o paśmie przenoszenia 30 – 104Hz,
  • dwa głośniki satelity pełno-zakresowe 2″ o paśmie przenoszenia 135Hz – 20KHz,
  • drewniana obudowa subwoofera,
  • Bluetooth 4.0, czytnik SD/USB, radio FM,
  • wyświetlacz LED,
  • podświetlenie LED.

Łączenie dwóch głośników to świetna sprawa

W zestawie wraz z subwooferem znajdziemy dwa osobne głośniki, które mogą być w dowolnej pozycji – poziomej lub pionowej. Postawić je możemy za pomocą specjalnej podstawki, którą wkręcamy w głośnik. Istnieje również jeszcze jedna opcja, połączenie dwóch głośników w jeden, czyli stworzenie leżącego soundbara – jeden głośnik wkręca się w drugi. Takie rozwiązanie ma naprawdę sens, bo jeśli zmieniamy meble czy miejsce urządzenia, to tak naprawdę zawsze głośnik dopasujemy do nowego miejsca i nie musimy się martwić czy np. dodatkowo nie musimy zrobić małego przemeblowania. Jak dla mnie, to naprawdę super sprawa.

 

 

 
Samo wykonanie nie budzi większych zastrzeżeń. Wszystko jest dobrze spasowany, a użyte tworzywo sztuczne nie powinno szybko złapać zarysowań. Z przodu znajdziemy przyciski do sterowania urządzeniem oraz mały wyświetlacz LED na którym wyświetlane jest aktualne aktywne złącze. Wracając do guzików, mamy tutaj przycisk włączania, zmiany źródła dźwięku, Bluetooth, poprzednia piosenka/głośność, play/stop/skanowanie radia, kolejna piosenka/głośność. Przednia kratownica jest metalowa, a dodatkowo podświetlana. Do wyboru mamy kilka kolorów oraz efekt przejścia między nimi – zielony, niebieski, czerwony, fioletowy. Dodatkowo możemy zmieniać jasność podświetlenia.

Osobiście uważam, że takie podświetlenie wygląda tandetnie i nie jestem zwolennikiem żadnego podświetlania ledami, chyba że będzie wyglądało to naprawdę dobrze i komponowało się zresztą. Jeśli chodzi o ten sprzęt, to gdy wybierzemy tylko jeden kolor, jest jeszcze znośnie, ale gdy włączymy opcję przechodzenia między kolorami, to przy odtwarzaniu muzyki, efekt ten po prostu zacina się i nie jest to już płynne przejście. Całe szczęście, że efekt ten można po prostu wyłączyć.

Jak można się domyślić, z tyłu znajdziemy wszystkie wejścia i pokrętła. Mamy tam dwa potencjometry do tonów niskich i wysokich, antenę, wejścia/wyjścia audio oraz przycisk ręcznego wyłączania/włączania. Szkoda, że producent nie pokusił się o dodanie złącza optycznego.

Dzięki Bluetooth możemy zapomnieć o kablach

Fenda T200X wyposażona jest w moduł Bluetooth, który pozwala nam na połączenie bezprzewodowe z każdym urządzeniem. Mój egzemplarz testowy podłączony był do telewizora i przyznam, że naprawdę dobrze to działało. Po włączeniu TV sprzęt od razu nawiązywał połączenie, które ani razu nie zostało zerwane. Na zasięg też nie możemy narzekać – do 15 metrów. Pendrive`y czy karty pamięci również działają tutaj bez problemu.

Dołączony do zestawu pilot, pozwala nam na wybranie źródła dźwięku, więc nie musimy za każdym razem podchodzić do urządzenia. Sam jego wygląd jest raczej standardowy i bez szału, ale pozwala nam na zrobienie wszystkiego, co potrzebne m.in. włączenie podświetlenia led, zmianę koloru czy jego jasności.

Mniej wymagający użytkownicy z jakości dźwięku z pewnością będą zadowoleni

Zacznę od tego, że obecne telewizory nie sa w stanie wydobyć z siebie dobrego dźwięku i od zawsze potarzam, że lepiej zaopatrzyć się w jakiś niedrogi soundbar, czy taki zestaw jak ten. Jakość dźwięku od razu będzie lepsza, a tym samym będziemy mieli lepsze odczucia podczas oglądania jakiegoś filmu.

Jeśli chodzi o Fenda T200X, to jest naprawdę dobrze, choć skierowany do dołu głośnik subwoofera nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem, bo sąsiedzi z pewnością poczują, że coś oglądamy czy gramy, a przecież najlepszy efekt ma być dla nas. Z początku myślałem, że głośnik ten znajduje się pod kratownicą z przodu, ale dopiero potem zorientowałem się, że jest na dole. Jak mówiłem już wcześniej, mniej wymagający z pewnością będą zadowoleni. Basy są wyraźne i głębokie, a przy maksymalnej głośności dźwięk nie jest w żaden sposób zniekształcony.

Podsumowanie

Fenda T200X świetnie sprawdzi się jako zestaw dźwiękowy do telewizora, który bez problemu połączycie bezprzewodowo. Idealnie nada się również pod komputer, czy po prostu jako zwykły głośnik do odtwarzania muzyki z telefonu. Bez wątpienia, ciekawym rozwiązaniem jest możliwość łączenie głośników oraz postawienie ich w dowolnej pozycji. Tylko to nieszczęsne podświetlenie…, ale może komuś przypada to do gustu 🙂 Reasumując, warto zainwestować w taki sprzęt, aby móc cieszyć się lepszym dźwiękiem i wrażeniami podczas oglądanie ulubionego filmu.

Cena urządzenia to około 350 zł.

Zalety:

  1. możliwość połączenia dwóch głośników w jeden soundbar,
  2. możliwość postawienie głośników poziomo/pionowo,
  3. obsługa Bluetooth, kart pamięci oraz zewnętrznych pamięci masowych,
  4. wykonanie,
  5. jakość dźwięku.

Wady

  1. efekt przejścia podświetlenia między kolorami nie jest płynny,
  2. brak złącza optycznego,
  3. głośnik subwoofera skierowany do dołu.