Przyznam się bez bicia – do momentu, kiedy otrzymałem golarkę Panasonic ES-LV6N do testów, tonie wiedziałem, że w ogóle marka ta dostarcza takiego typu sprzęty na rynek. Model, który wspomniałem wyżej, to „flagowa” propozycja dla najbardziej wymagających – pięcio ostrzowy system tnący oraz automatyczne wykrywanie gęstości zarostu, to nie wszystko co oferuje ten sprzęt.

Lekka i solidnie wykonana

Pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne, a moją uwagę od razu skupił duży wyświetlacz LED na którym wyświetlany jest stan naładowania baterii, czas pracy golarki oraz czy blokada zabezpieczająca przed niepowołanym użyciem jest włączona – tak, golarka posiada taką opcję i wystarczy przytrzymać przycisk uruchamiania, aby ją odblokować bądź zablokować.

Panasonic ES-LV6N

Druga sprawa to waga. Jest to chyba jedna z lżejszych golarek, jaką miałem w ręku, a jednocześnie wykonana z najwyższej jakości materiałów – metalu. Świetne wyprofilowanie golarki oraz gumowy tył daje nam dobry chwyt urządzenia.

Pięcio ostrzowy system tnący

Golarka za ponad tysiąc złotych musi się czymś wyróżniać i z pewnością jest to system tnący, który składa się z aż pięciu elementów. Mamy tutaj dwie folie wykańczające, które tną nawet najbardziej niedostępny zarost, dwie folie Quick Lift ścinające płasko leżące włosy oraz jedno ostrze grzebieniowe wychwytujące dłuższe włosy.

System tnący posiada również rolki, które zapewniają lepszy obrót systemowi tnącemu oraz redukuje tarcie. Głowica golarki jest ruchoma w każdym kierunku, co przekłada się na dokładniejsze golenie oraz umożliwia lepsze prowadzenie maszynki po twarzy.

Panasonic ES-LV6N

Panasonic ES-LV6N wykrywa również gęstość naszego zarostu. Niestety, nie byłem w stanie tego sprawdzić z jednego prostego powodu – takowego nie posiadam i muszę uwierzyć producentowi na słowo, że czujniki wykrywają typ zarostu i dostosowywują automatycznie moc w celu lepszego golenia.

Wodoodporna, szybkie ładowanie, wysuwany trymer, tylko ta cena…

Golarkę możemy używać na sucho oraz mokro, więc spokojnie bez obaw możemy zabrać ją pod prysznic nie myśląc o jej uszkodzeniu. Urządzenie pozwala na ciągłą pracę przez 45 minut, a gdy już się rozładuje, to jego pełne naładowanie trwa zaledwie godzinę. W praktyce oznacza to, że golarkę będzie trzeba naładować jedynie raz w tygodniu, a pięcio minutowe podłączenie do zasilania da nam spokojnie możliwość ogolenia się.

Z tyłu znajdziemy wysuwany trymer, który pomoże nam zadbać o naszą brodę oraz umożliwi podgolić baczki. Ja niestety nie jestem przekonany do takiego rozwiązania i wolę kupić osobny, dobry trymer z kilkoma nakładkami.

Co jeszcze? Z Panasonic ES-LV6N możecie zapomnieć o jakichkolwiek podrażnieniach skóry nawet przy goleniu na sucho, a dodatkowo łatwo utrzymać ją w czystości – wystarczy opłukać ją pod wodą i gotowe.

W zestawie znajdziemy szczoteczkę do czyszczenia urządzenia podróżne. Jednak za te pieniądze producent powinien dorzucić stacje dokującą, której tutaj ewidentnie brakuje. Poszperałem trochę w internecie i znalazłem model ES-LV9N, który posiada taką stację w zestawie, ale jest już to wydatek rzędu prawie dwóch tysięcy złotych.

Podsumowanie

Panasonic ES-LV6N to świetna golarka, którą mogę polecić każdemu, ale nie każdy może sobie na nią pozwolić ze względu na cenę. Gadżet kosztuje 1499 zł, co jest dość zaporową ceną i sam nie dałbym nigdy tyle pieniędzy za golarkę, ale z pewnością znajdą się grono odbiorców, które kupią ten sprzęt.

Zalety:

  1. szybkie ładowanie,
  2. ruchoma głowica,
  3. pięć ostrzy,
  4. wodoszczelność,
  5. ledowy wyświetlacz.

Wady:

  1. cena,
  2. brak stacji dokującej w zestawie.