Z czytnikami e-booków mam mało wspólnego, bo po prostu nie czytam książek i wolę przeczytać coś w sieci. W moje ręce trafił jednak nowy czytnik od Amazona – Kindle Oasis, który podobno kosi wszystkie inne na rynku. Okazalo się, że jest w tym trochę prawdy…

Specyfikacja:

  • ekran 6″ 1448×1072 300 ppi, 16-odcieni szarości, doświetlany przez 10 diod,
  • pamięć wbudowana 4 GB,
  • Wi-Fi 802.11 b/g/n, dostępna wersja dodatkowo z modułem 3G,
  • micro USB 2.0,
  • bateria wbudowana 245 mAh + 1290 mAh w okładce,
  • formaty plików MOBI, AZW3, AZW, TXT, PDF, PRC, HTML, DOC, DOCX, JPEG, GIF, PNG, BMP,
  • wymiary 143 x 122 x 3.4-8.5 mm,
  • waga 135 g, z okładką 240 g.

Lekki jak piórko

Od razu przyznam się na wstępie, że korzystając z tego urządzenia, przeczytałem góra dwie strony jakiejś książki i głównie tylko się nim bawiłem, ale przejdźmy już do rzeczy. To, co robi największe wrażenie po wzięciu do ręki Kindle Oasis, to to, że jest on świetnie wyważony i niezależnie w której dłoni go trzymamy to i tak bardzo dobrze się go trzyma.

Czytnik wykonany jest w całości z plastiku i głównie to ma bardzo duży wpływ na wagę, która wynosi zaledwie 135 g i naprawdę po kilku chwilach można zapomnieć, że ma się coś w rękach. Dodatkowo pewniejszy chwyt daje nam grubsza jedna strona urządzenia i daje to fajny efekt, kiedy trzymamy czytnik.

Z przodu urządzenia znajdziemy dwa przyciski fizyczne, które służą do przerzucania stron, dodatkowo dzięki wbudowanemu akcelerometrowi przyciski te zmieniają swoją funkcję, kiedy odwrócimy czytnik. Sama animacja obrotu ekranu podobna jest do tej znanej nam z telefonów.

Kindle Oasis

Kindle Oasis

Kindle Oasis

Kindle Oasis

Kindle Oasis

 

 

 

Bez okładki nie ruszajcie się nigdzie

W zestawie z Kindle Oasis otrzymujemy dodatkowo ochronną okładkę, która tak naprawdę pełni rolę baterii dla naszego czytnika, bo samo urządzenie posiada bardzo małą baterię o pojemności 245 mAh i w moim przypadku wystarczyło to na ledwie dwie godziny działania. Taki wynik podyktowany był głównie dzięki korzystaniu z sieci 3G, gdzie zasięg jest słaby, więc należy pamiętać, aby połączenie było przez nas wyłączane, kiedy tego nie potrzebujemy. Sam fakt wersji z modułem 3G jest naprawdę fajny, bo daje nam to możliwość ściągnięcia książki w każdym miejscu na Ziemii.

Wracając do okładki, to jest ona naprawdę dobrze wykonana i miła w dotyku. Zakłada się ją bajecznie proste, bo jest na magnesy i wystarczy tak naprawdę zbliżyć ją i zakłada się sama. Jak już wyżej wspomniałem, etui to pełni funkcje powerbanka dla naszego urządzenia, bo posiada wbudowany akumulator o pojemności 1290 mAh.

I tak go nie kupicie

Jeśli Kindle Oasis przypadł Wam do gustu to niestety muszę Was zmartwić – i tak go nie kupicie ze względu na cenę. Czytnik jest tak drogi, że osobiście za tę cenę kupić jakiś tablet, bo przynajmniej wtedy mamy urządzenie do wszystkiego, a przy okazji możemy coś przeczytać lub kupić po prostu inny tańszy czytnik, który oferuje to samo za dużo niższą cenę. Nie podałem jeszcze ceny i w sumie nie wiem, czy chcecie wiedzieć, ale ok… Za wersję bez 3G musimi zapłacić około 1600 zł, a z 3G jakieś 200 zł więcej.

Podsumowanie

Kindle Oasis jest naprawdę świetnym czytnikiem, ale jego cena niestety nie zachęca do jego zakupu i nie wiem czym, tak naprawdę jest podyktowana. Na rynku znajdziemy dużo tańsze propozycje, które oferują praktycznie te same możliwości. Osobiście nigdy nie kupiłbym go, ale z pewnością znajdą się jacyś szaleńcy, którzy skuszą się na tę propozycję ze względu na jego wagę i wyprofilowanie.

Zalety:

  1. waga,
  2. wyprofilowanie, które pozwala na lepszy chwyt,
  3. wykonanie,
  4. przyciski fizyczne,
  5. dla lewo i praworęcznych,
  6. okładka w zestawie.

Wady

  1. cena,
  2. bateria na aktywnym module 3G trzyma około 2 godzin,
  3. dość długie przejście z trybu uśpienia do stanu gotowości,
  4. brak czujnika światła.
PRZEGLĄD RECENZJI
Wygląd
9
Wykonanie
9.5
Bateria
7.5
Wyświetlacz
10
Cena
2
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułRecenzja Philips PicoPix 4350
Następny artykułRozpakowanie Amazon Echo
Mam na imię Maciek i studiuję w Krakowie. Interesuję się technologią mobilną, a w wolnych chwilach lubię grać w gry.