Stało się! Dziś otrzymałem Honor 7 do testów – długo oczekiwanego smartfona przeze mnie jak i przez Was. Przyznam się, że od jakiegoś czasu jestem fanem tej marki i bacznie obserwuje jej poczynania.  Samo urządzenie wywarło już na premierze na mnie ogromne wrażenie, a teraz mam okazję pobyć sam na sam z Honor 7 przed dłuższy czas.

11990656_895495813870814_6267411404039616890_n

Ok, ale przejdźmy do rzeczy. Urządzenie otrzymałem w standardowym pudełku i nie ma tutaj żadnych fajerwerków. Osobiście lubię ładnie zapakowane urządzenia – oczywiście nie mówię, że Honor nie jest taki, ale zabrakło mi tego efektu ‚WOW’ przy otwarciu. W pudełku na samym wierzchu jak już zdążyliśmy się przyzwyczaić znajdziemy urządzenie. No i powiem Wam, że jest dobrze. Telefon wygląda stylowo i od razu widać, że mamy do czynienia z smartfonem klasy premium. Do urządzenia standardowo dołączony jest adapter ładowania i kabel USB. Znajdziemy również klucz do otwarcia tacki slotu karty micro lub nanoSIM oraz karty pamięci. To co mnie zdziwiło to brak słuchawek. Postaram dowiedzieć się czy słuchawki są w zestawie bo być może po prostu w modelach testowych nie są one dołączane.

20150915_151423 20150915_151440 20150915_151616

 

 

20150915_165338 20150915_165243 20150915_165221 20150915_165202 20150915_165139 20150915_165122
20150915_165255

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na pewno sprawdzę jak w końcu jest z tą baterią bo podobno dość dobrze. Oprócz tego przyjrzę się bliżej aparatowi i czytnikowi linii papilarnych. Nie zapomnę również o przycisku Smart Key pod którym możemy ustawić skróty do opcji lub aplikacji. Jeśli chcecie abym przyjrzał się z bliska jeszcze czemuś to piszcie w komentarzach. A jeśli jeszcze ktoś nie przeczytał relacji z polskiej premiery Honor 7 to zapraszam tutaj.

Dzisiaj to na tyle. Mam nadzieję, że urządzenie spisze się świetnie u mnie, a wszystko na to wskazuje, że właśnie tak będzie.