CES 2015 – podsumowanie pierwszego dnia!

0

Pierwszy dzień targów CES był niezwykle emocjonujący. Bez wątpienia atmosferę imprezy podgrzewały plotki przed kazdą konferencją.  Zacznijmy po kolei!

NVIDIA

Nvidia podniosła dziś wysoko poprzeczkę całej konkurencji w postaci producentów układów SoC. Zieloni zaprezentowali nowy procesor mobilny – Tegra X1, który jest następcą Tegry K1 z 2014 roku. Przyjrzyjmy mu się z bliska.

Zacznijmy od części CPU. Tym razem Nvidia postawiła na rdzenie od ARM. Warto zauważyć, że w przypadku 64-bitowej Tegry K1 zieloni opracowali własne rdzenie. W Tegrze X1 są to znane nam już Cortex A-57 i Cortex-A53 – po cztery z każdego rodzaju. Jest to więc technologia big.LITTLE. Cztery słabsze rdzenie wykorzystywane są w przypadku zwykłych zadań (praca z przeglądarką, pakiet biurowy itp.). Natomiast w bardziej wymagających zadaniach aktywowane są rdzenie Cortex-A57. Nie wiemy jednak, czy Tegra X1 obsługuje heterogeniczne przetwarzanie, a więc możliwość aktywacji wszystkich 8 rdzeni w przypadku najbardziej obciążających zadań. Takie rozwiązanie stosuje Samsung we własnych Exynosach.

Nowa Tegra to także odświeżony układ GPU. Po Keplerze z Tegry K1 przyszła pora na Maxwella, który gości na przykład w karcie GeForce GTX 980! Tutaj zastosowano 256 rdzeni, co znacząco przełożyło się na wydajność względem GPU z Tegry K1. Nvidia chwali się, że nowy procesor graficzny oferuje do około dwóch razy większą wydajność od poprzedniej generacji. Układ wspiera takie rozwiązania i technologie, jak Unreal Engine 4, DirectX 12, OpenGL 4.5, CUDA, OpenGL ES 3.1 i Android Extension Pack.

tegra-x1-2

Nvidia Tegra X1 jest także pierwszym procesorem mobilnym, który przełamał barierę 1 teraflopsa! Dla porównania, taką moc oferował 15 lat temu najszybszy komputer świata. Był to ASCI Red, który do działania wymagał aż 500 tysięcy W energii. Tymczasem Nvidia Tegra X1 potrzebuje mniej niż 10 W! Tak więc na przykładzie nowego SoC od zielonych widzimy, jak bardzo technologia poszła do przodu.

Tegra X1 jest również w stanie odtworzyć wideo o rozdzielczości 4K z prędkością 60 klatek na sekundę. Nowy procesor ma trafić na pokład pierwszych urządzeń mobilnych jeszcze w tej połowie roku. Znajdzie się także w komputerze dla samochodów – Nvidia Drive.

Dzięki Tegrze X1 powinniśmy doczekać się jeszcze lepszych gier na urządzeniach z Androidem, które powinny coraz bardziej przypominać te, które znamy z konsol do gier.

HTC

Kolejna konferencja i kolejne przełomowe chwile na mobilnym rynku. Tym razem padło na HTC, które zapowiedziało, że targi CES będą dla Tajwańczyków oznaczały rozwój linii Desire, a więc nieco tańszych modeli. Na pierwszy ogień idzie smartfon oznaczony jako Desire 320, który wprowadza pewną nowość do urządzeń z najniższej półki.

Jest to następca modelu Desire 310, który zadebiutował mniej więcej rok temu. Od poprzednika nowy telefon wyróżnia się przede wszystkim nazwą, bo jego specyfikacja jest bardzo, ale to bardzo podobna.
Android 4.4 KitKat;

  • 4,5-calowy ekran o rozdzielczości 854 x 480 (218 ppi);
  • czterordzeniowy procesor z zegarem 1,3 GHz;
  • 512 MB/1 GB pamięci RAM (w zależności od rynku);
  • 4/8 GB pamięci wewnętrznej (w zależności od rynku);
  • slot na karty microSD;
  • aparat główny 5 Mpix z możliwością nagrywania filmów FullHD;
  • przednia kamerka VGA;
  • 3G;
  • Wi-Fi b/g/n;
  • Bluetooth 4.0;
  • GPS;
  • wymiary: 132 X 67.79 X 10.5 mm;
  • waga: 145 gramów;
  • bateria 2100 mAh.

Szału nie ma, ale też cena urządzenia zbytnio nie odstrasza. Oficjalna cena detaliczna to 99 dolarów (ok. 360 zł), ale na kanadyjskim BestBuyu trwa kilkudniowa promocja, w ramach której model Desire 320 można zakupić za 70 dolarów (ok. 250 zł).

htc-desire-320-ces

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W przyszłości smartfon ma się pojawić także w Europie. Wspomniany Desire 310 dostępny jest w Polsce w wariancie z 1 GB RAM-u, więc możemy także liczyć na mocniejszą wersję jego następcy.

LG

Wszystkie znaki na niebie i ziemi były jednogłośne – 5 stycznia 2015 roku ujrzymy G Flexa 2. Jak miało być, tak też się stało. Druga generacja wygiętego flagowca Koreańczyków oczarowała wszystkich zgromadzonych uczestników konferencji mającej miejsce w Las Vegas. Jak prezentuje się omawiany smartfon?

Przede wszystkim LG postawiło na nowy design. Widać tu inspiracje zarówno flagowym G3, jak i zeszłorocznym G Flexem. Aby zapewnić lepszy chwyt będzie on wygięty nie w jednej osi, a aż w czterech. Omawiany telefon sprzedawany będzie w dwóch wersjach kolorystycznych: Czerwone Flamenco i Platynowy Srebrny. Największą różnicą względem poprzednika jest wyświetlacz. Koncern pozostał przy technologi POLED, jednak podbił rozdzielczość do 1080p, a samą matrycę zmniejszył z 6″ do 5,5″. Ten zabieg w połączeniu z czterema wygięciami sprawi, że telefon świetnie wpasuje się w dłoń użytkownika.

x4CxEHcyPGl8Y4RkFaJM

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie zapomniano również o wytrzymałości na czynniki zewnętrzne, co było ważnym elementem w przypadku pierwszej generacji owego smartfona. Plecy urządzenia regenerują się teraz dużo szybciej – zarysowania znikają nawet po dziesięciu sekundach. Użyte tutaj szkło Gorilla Glass 3 zostało dodatkowo wzmocnione, dzięki czemu jest o 20% odporniejsze na stłuczenia niż standardowa wersja.

Specyfikacja techniczna G Flexa 2 stoi na najwyższym poziomie. LG użyło najmocniejszy procesor w ofercie Qualcomma – Snapdragona 810, wspieranego przez 2 lub 3 GB pamięci RAM (w zależności od regionu). Całość będzie działać pod kontrolą Androida Lollipop. Urządzenie wyposażono w baterię o pojemności 3000 mAh, obsługuje ona szybkie ładowanie (do 50% w 40 minut). Zdjęcia wykonamy aparatem wyposażonym w 13-to megapikselową matrycę, a także laserowy autofocus i optyczną stabilizację obrazu znane z LG G3.

 

ASUS

ASUS postanowił wysoko podnieść poprzeczkę konkurencji i zaprezentował wczoraj nowego flagowca, który trafi do sprzedaży w bardzo przystępnej cenie, bo zaledwie 199 dolarów.

ZenFone 2, bo o nim mowa, jest ponadto pierwszym smartfonem z Androidem, który wyposażono w aż 4 GB pamięci RAM (podstawowy model ma 2 GB)! Urządzenie ma również 5,5-calowy ekran o rozdzielczości full HD (pokryty szkłem Gorilla Glass 3), a jego sercem jest 4-rdzeniowy procesor Intel Atom Z3580 2,3 GHz. Smartfon ma także kamerkę 5 Mpix z trybem selfie, aparat fotograficzny 13 Mpix oraz baterię o pojemności 3000 mAh. Ponadto znajdziemy tutaj modem LTE z obsługą dwóch kart SIM, NFC, Bluetooth, technologię szybkiego ładowania baterii (60% w 40 minut), czytnik kart microSD.

 

asus-zenfone-2-oficjalnie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ASUS ZenFone 2 pracuje w oparciu o Androida 5.0 Lollipop z nakładką ZenUI. Cena 199 dolarów dotyczy wariantu z 2 GB pamięci RAM i 16 GB na dane. Niestety, ASUS nie zdradził ceny modelu z 4 GB RAM, ale możliwe, że ta nie przekroczy 300 dolarów.

Po ZenFone’ie 2 przyszła pora na prawdziwą tegoroczną premierę od Asusa. Zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami, targi CES dla Tajwańczyków to fotografia. Doskonale pokazała to już wcześniejsza premiera, ale wisienką na torcie jest ZenFone Zoom, który designem zdaje się nam być już znajomy.

asus-zenfone-zoom

 

W takim razie widząc zdjęcie z początku newsa na myśl przychodzi tylko Nokia Lumia 1020, czyli jeden z pierwszych smartfonów, który zrewolucjonizował fotografię w urządzeniach mobilnych. ZenFone Zoom wchodzi na jeszcze wyższy poziom. Oto specyfikacja:

 

  • 5,5-calowy wyświetlacz FullHD IPS;
  • laserowy auto-focus;
  • aparat 13 MPx z 3x optycznym zoomem i 5 MPx;
  • Android 5.0 Lollipop z nakładką Zen UI.

 

Cóż tu więcej dodać? Asus postanowił w tym modelu ewidentnie na aparat. Jest to rozwinięta wersja ZenFone’a 2, ale dodano optyczny zoom i zaawansowany tryb manualny. Czyżby ten model miał zagrażać lustrzankom? Dostępny będzie w drugim kwartale bieżącego roku za 399 dolarów. Wtedy się przekonamy. Jak Wam się podoba inicjatywa Asusa?